Dwie szczęliwe siódemki, może to znak? EEEEE, gdzie tam, ciągle żyję nadzieją, niczym Norwid na emigracji, by powrócić "do kraju tego, gdzie kruszynę chleba..." Pytanie: co jest tym krajem? Rodzina, wspólne wypady z przyjaciółmi, czy może zbiór zadań do matematyki?
Podczas ferii tylko opcja nr 3 wydaje się być rozsądna, gdy leżę w łóżku z 39-stopniową gorączką i migdałami wielkosci piłeczki golfowej, w którą uderzał Tiger Woods. Mam ciemnogród w głowie.
Sen jest "lekiem na całe zło"...
poniedziałek, 15 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A ja całe życie myślałam, że to ja jestem tym lekiem na całe zło xD
OdpowiedzUsuń