...a klepsydry czasu nie da się odwrócić.
Można tylko zamalować szkiełko, żeby nie było widać, jak piasek się przesypuje.
Przed nami noc walk bokserskich. A przede mną walka z vademecum wiedzy o społeczeństwie. Dzisiaj staję przed demokracją niczym Leonidas w wąwozie termopilskim. Z fakultetów wrócę na tarczy albo PKSem. Mama przywita mnie na łożu boleści (38 stopni gorączki) z porozumiewawczym uśmiechem na ustach. 'Czyżby czwóreczka z matematyki?' A córeczka mówi: 'Jestem szalonaaa!'
Nie mówię mamie całej prawdy, bo nie udźwignęłaby tego brzemienia. Później nurkuję w zlewie pełnym brudnych naczyń i tonę w morzu Ludwika.
Przede mną jeszcze milion prac domowych, których nie sposób wyliczyć.
I znów zmęczona zasnę z lekturą w dłoni o godzinie 21.15.
czwartek, 4 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
...i znów zasnę z dłonią w lektórze o godzinie 21.15.
OdpowiedzUsuńO matko!!!
Z cyklu Bobik radzi...
OdpowiedzUsuń1.Jedz na tekturowych tackach i uzywaj jednorazwoych sztuccow lub kup zmywarke.
2.Cwicz liczenie do miliona
3.Lektury czytaj w wannie, z tacą wrzącej zupy na glowie - nie zaśniesz.
Wtedy i tylko wtedy zdasz mature...